środa, 16 września 2015
niebieskie jeże |
UWAGA: zjedzenie przegorzanu w większych ilościach z liśmi i łodygami (rety, ależ ktoś musiałby być głodny i niewrażliwy na kolce…) wywołuje drgawki. Za to po przekąszeniu kilkunastu kwiatów mózg zdaje się jakby lekko naelektryzowany i zdolny do większej kreatywności.
wtorek, 15 września 2015
szwajcarskie palmy |
Zaraz obok Uniwersytetu zieleni się otwarty dla wszystkich Ogród Botaniczny. Każda ławka jest zajęta. W ogólnodostępnych szklarniach każdego typu: od suchych – do uprawy sukulentów, po tropikalne, biegają sobie jaszczurki, trochę wolniej – żółwie i latają (bez robienia zbędnego hałasu) rajskie ptaki. Panuje tam graficzny, cichy porządek. 

W szklarni Viktoriahaus w środkowym basenie nieruchomo trwają wielkie talerze Victoria amazonica. Wokół, w podwyższonych wodnych kwaterach, oprócz szczegółowo opisanych gatunków wodnych, pływają bezgłośnie tropikalne rybki. Obok największej szklarnii iorchidarium, wylęgają się motyle. Starsza pani bezszelestnie sporządała entomologiczne ryciny, uśmiechając się słonecznie.
Opuszczając ‘szklane tropiki’ nie czuć zmiany temperatury. Przenosisz się w ciepły, wrześniowy krajobraz gatunków europejskich: śródziemnomorskich, alpejskich.
I bardzo jesienny motyw: słynne zimowiska gatunków pożytecznych minifauny ogrodowej. To niezbędnik każdego bioogrodu – mogą w nim przetrać chłody np. biedronki, skorki i chrząszcze, pomocne w utrzymaniu szkodników w ryzach. Już wkrótce w Smakogrodzie instrukcja wykonania owadzich-zimowisk w wersji mini i dla każdego. 

wtorek, 25 sierpnia 2015
jadalna gladiola |
Smakuje jak sałata, tylko taka z bajki. Póki jeszcze gladiole kwitną (VII-VIII), warto dodać je do sierpniowego Menu. Sałatka z gladioli urozmaici kolację w ogrodzie. Będzie pięknie wyglądać w towarzystwie: endywii, najmłodszych liści botwinki, rokiety, płatków i ziaren słonecznika, podsmażonej gruszki i koziego sera.
UWAGA: Nie jedzmy gladioli, jeśli ich cebule były zaprawiane chemicznymi fungicydami!
Jak zadbać o cebule mieczyków? Kiedy tylko kłosowate kwiatostany przekwitną – usuńmy je. Potem dajmy liściom zaschnąć. Dopiero kiedy zupełnie zbrązowieją podważamy cebulę łopatką (tak by jej nie zranić…) i wyjmujemy z gruntu. Usuwamy resztki ziemi i dosuszamy jeszcze w plastikowych doniczkach produkcyjnych (z otworami na dole).
Naturalny fungicyd domowej roboty do zabezpieczania cebul letnich: w moździerzu rozcieramy xtabletkę węgla drzewnego, dosypujemy xdziecięcego talku (bezzapachowego) xsuszonego ziela tymianku i xsproszkowanego czosnku.
Tarzamy w proszku nasze cebule i wsadzamy do papierowych torebek, ponakłuwanych u góry igłą. Najlepiej wszystkie letnie cebule trzymać w kartonowym pudle z napisem: “Czy to już 16 maja??Wysadź nas so gruntu!” Do tego czasu trzymajmy je w chłodnym, suchym miejscu np. piwnicy lub kartonowym pudle.
piątek, 21 sierpnia 2015
kawa i podesty |
Kolejna zagadka z cyklu Tajemniczy Ogródek dla poszukiwaczy Smakogrodów i pysznej kawy...
Jest dostępna rzadko. Bardzo rzadko. Od soboty do niedzieli. A czasem i wtedy nie. Teoretycznie można tam trafić przypadkiem, pałętając się po Kazimierzu. Skręcając z Pl. Wolnica w Wawrzyńca (mając po lewej kościół Bożego Ciała) w mózg wwierca się zapach kawy. Ale taki, który dociera tam bez pośrednictwa nosa. Wtedy już jest tak jak z Rockforem z Drużyny RR – podążasz za smugą zapachu przez bramę i lądujesz w ogródku.
To znaczy w przestrzeni, która stopniowo zamienia się w ogród. Ponieważ to jednak Kazimierz i ma hm…swój urok. Za stoliki tymczasowo służą szpule od kabli. Jest budka dla kotów z oberwanymi uszami, tynk odpada, tworząc interesujące obrazy,a na turkusowym balkonie suszą się kolorowe pościele z kory.
Ale na lewo całość sukcesywnie nabiera smaku: są już drewniane podesty, sprytnie adaptujące krzew lilaka, jest donica z fioletowym szczawikiem trójkątnym/Oxalis triangularis /, białą surfinią i szczepiony żywotnik (choć trochę zmęczony).
Są lawendy, zakwitające bazylie, oregano, mięta. Sterta dociętych desek z płyty wiórowej wkrótce zamieni się w wiszące, ziołowe ogrody na ceglastym murku. Jest potencjał, jest atmosfera i jest…kawa. Palona na miejscu, prawdziwa i serwowana przez kawomistrzów miłych i zaaferowanych, emanujących kofeinową energią i zaangażowaniem. Nie może się nie udać, czujemy, że już wkrótce powstanie tam prawdziwy kawiarniany Smakogród.

środa, 19 sierpnia 2015
ziołowo na Rynku |
Smaczny ogródek gastronomiczny w centrum miasta. Nie widać żadnych petunii czy pelargonii – po prostu zioła. Jedyne kwiaty to żółte koszyczki kocanki / Helichrysum angustifolia / ‘Tall Curry’ o aromacie… dobrze przyprawionego kurczaka. W prostych, pordzewiałych skrzyniach wokół ogródka rośnie “żywopłot” rozmarynowy /Rosmarinus officinalis / i miętowy /Mentha spicata / .
W plantersach z formowanymi w topiary drzewkami laurowymi* / Laurus nobilis / rośnie wonny dywanik z tymianku / Thymus vulgaris /, chroniąc jednocześnie ziemię przed nadmierną transpiracją. Wszystkie zioła, rzucone na patelnię (jaką latem jest płyta Rynku w Krakowie) spisują się świetnie i równie smacznie pachną. Olejki eteryczne parują w powietrzu. Jedynym nieziołowym gatunkiem jest srebrnolistna Dichondra, spadająca kaskadą spod parasoli (od firmy Tyskie…).
Śródziemnomorską florę uzupełnia menu i wina z południa Europy. Ogródek coś w sobie ma, jest przemyślany i można nazwać do Smakogrodem <3. 
*Drzewka laurowe nie obraziłyby się o: trochę intensywniejsze podlewanie i kurację ze skrzypu lub chityną plus usunięcie przypalonych liści, by w ich miejsce mogły wyrosnąć nowe.
leszczynowe parasole |
Przy bramie przy ul. Kanoniczej stoją dwaj strażnicy, a raczej strażniczki: leszczyny / Corylus avellana ‘Pendula’/ o pokroju parasolowatym, przystrojone w pastelowe kwiaty, tolerujące półcień: nowogwinejski niecierpek / Impatiens hawkeri /, dalie karłowate Gallery ‘La Tour’,euphorbia ‘Diamond Frost’ i pstry bluszcz o waniliowożółtych obrzeżeniach liści. 

Pomimo zamiłowania do słońca, ciepła i piaszczystego, lekkiego podłoża o dziwo w tym towarzystwie świetnie czuje się także gaura ‘Passionate Pink’ o wertykalnym pokroju, delikatnych różowych kwiatach na delikatnych, wzniesionych pędach . Będzie kwitła wytrwale aż do przymrozków, ponieważ w Polskich warunkach przemarza i traktowana jest brutalnie jako roślina jednoroczna. Niecierpek w smacznym kolorze gumy balonowej sprawił, że dzięki tym dwóm donicom wiekowa brama stała się częścią miasto-ogrodu Kraków.

Etykiety:
drzewka do pojemników,
Kanonicza,
kompozycje w pojemnikach,
Kraków,
kwiaty sezonowe,
miastoogród,
rośliny do pojemników
Lokalizacja:
Kanonicza, Kraków, Polska
skrzyp Si |
W wersji dziecięcej kąt ogrodu zarośnięty skrzypem zawsze był miniaturowym lasem. Jeśli rośnie i w naszym ogrodzie nie tępmy go bezlitośnie. Skorzystajmy z jego dobrych właściwości i zostawmy mały fragment ogrodu w formie rezerwuaru cennego surowca.
Skrzym polny / Equisetum arvense/ – bylina z gromady Paprotników o jedynym w swoim rodzaju ‘choinkowatym’ pokroju i segmentarycznej budowie. Wczesną wiosną można obserować I stadium generatywne przemiany pokoleń – ‘dymiące’ zarodnikami kłosy, a dopiero od maja raczyć się zielonymi pędami asymilacyjnymi o wysokości nawet 40cm o właściwościach leczniczych, nie tylko dla ludzi.
Skrzyp zawiera m.in.:
krzemionkę SiO2 (wzmacnia, uodparnia ściany komórkowe, reguluje przepływ soków, utrudnia wnikanie i rozprzestrzenianie się patogenów), saponiny, kwas askorbowy, akonitowy, kawowy, fenolokwasy, alkaloid nikotynę (działanie przeciwbakteryjne).
Preparaty ze skrzypu stosujemy do:
| ochrony i wzmocnienia roślin przeciwko szkodnikom o aparacie gębowym kłujaco-ssącym (mszyce, mączliki, wciornastki) i chorobom grzybowym, bakteryjnym
| regulacji wzrostu roślin (jeśli są zbyt wybujałe i wiotkie wzrost się spowolni, jeśli się zatrzymały i nie mogą ‘ruszyć’ – skrzyp je obudzi)
Świeży skrzyp stosujemy do:
| gnojówki skrzypowej – zrywamy ziele, rozrywamy na fragmenty, wrzucamy do konewki a najlepiej drewnianej beczki (byle nie metalowej), zalewamy wodą i odstawiamy w słonecznym miejscu i czekamy aż zacznie się pienić i…nieładnie pachnieć. Jeśli konewka stoi na balkonie i nos nam odpada dosypmy trochę wapna (skruszona szkolna kreda) – złagodzi aromat.
| jako dodatek do gnojówki pokrzywowej wraz z szczypiorkiem, żywokostem, narecznicą będzie zarówno nawozem, jak i biostymulatorem odporności
Jeśli roślina jest mocno zaatakowana stosujemy preparat nierozcieńczony. W miarę poprawy jej kondycji stopniowo rozcieńczamy dawki. Kiedy roślina wróci do zdrowia do końca sezonu raz na 2 tygodnie warto podlać ją ‘skrzypiącym’ roztworem.
Oprysk skrzypocydem: Uszuszony skrzyp możemy rozetrzeć na proszek, wymieszać z szarym mydłem lub miętowym Ludwikiem, rozcieńczyć wodą i opryskać pędy zaatakowane przez szkodniki.
Suszony skrzyp możemy wykorzystać do tworzenia biopreparatów (508). Jest to jednak długi temat, który już wkrótce pojawi się w Smakogrodzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









